DWA DNI W GÓRACH – KOLEJNA PRZYGODA!

Tak jak Wam mówiłam, spodziewajcie się wpisu z trasy w górach – zapraszam niżej .

Ale we wstępie muszę zaznaczyć, że pierwszego dnia wybraliśmy się na Morskie Oko, ale o tym opowiem w następnym wpisie. Zacznę od drugiego dnia i kolejnej wspinaczki na mojej póki co ubogiej liście – natomiast już w planie mamy kolejne 😉

PLAN WYCIECZKI : Start z Kuźnic trasą niebieską, Hala Gąsienicowa, schronisko Murowaniec i następnie Czarny Staw Gąsienicowy, dalej powrót do Przełęczy nad Kopami i powrót do Kuźnic trasą żółtą przez Dolinę Jaworzynki.
Czas przejścia całej trasy z dwoma przerwami w Schronisku oraz kilkoma na trasie to 7h 07 minut, dystans 17.05 km co daje nam 1665 kalorii 27 732 kroki 🙂
Uwielbiam takie dystanse i przygody !
Wiec, od początku.
Ku Naszemu zdziwieniu piątkowa pogoda była naprawdę bardzo przyzwoita choć w trasie bywało różnie.
Wstaliśmy o 6, zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy plecaki i wyruszyliśmy w góry. Decyzje o tej trasie podjęliśmy wieczorem, oczywiście zależne to było od warunków jakie będą panowały – na szczęście mieliśmy „fart”.
Około 7.00 byliśmy na parkingu w pobliżu Kuźnic ( koszt pozostawienia auta za cały dzień 30 złotych ). Stamtąd do wejścia do TPN ( bilet normalny koszt 6 złotych ) droga z parkingu do początku szlaku to ok 15 minut spacerkiem.

Postanowiliśmy wyruszyć na niebieską trasę,  większość szlaku to Las, bardzo przyjemne wspinanie się ku górze, plan był jeden dotrzeć jak najszybciej do Przełęczy między Kopami , natomiast jest to nasza pierwsza wyprawa zimą i pokonywanie trasy nie było, aż tak łatwe jak Nam się wydawało.
Momentami było bardzo ślisko, przy tym duży minus to fakt, że po podróży z poprzedniego dnia miałam tak poranione pięty, że nie byłam w stanie założyć moich butów i wspinałam się w traperach mojego męża rozmiar 42, ja mam dla odmiany 38-39. Więc nie było łatwo – tym bardziej kolejny błąd to brak „raczków” na buty. Na szczęście mieliśmy ze sobą kije i one ratowały moją beznadziejna sytuację 🙂  Ale zaopatrzyliśmy się w jedną parę, by sprawdzić czy to się przydaje 😉
( Niżej fotka po ok 30 minutach, gdzie zobaczyliśmy pierwszy widok – zdjęcia totalnie nie oddają ! )
W trasie do Przełęczy mieliśmy bardzo fajna pogodę, natomiast dosyć długo musieliśmy czekać na ładne panoramy gór, właściwie to w połowie drogi pojawiły się piękne widoki na doliny i góry.
Od momentu zobaczenia pierwszy z kilkunastu pięknych panoram na góry totalnie zapomniałam o butach, zdartych piętach i wszystkich utrudnieniach. To jest coś niezwykłego! Niesamowite przeżycie i to uczucie, że nic mi nie jest potrzebne w życiu – tylko takie doznania !
Na Przełęcz szliśmy około 1.20h i tam Zrobiliśmy dłuższą przerwę przed Murowańcem i podziwialiśmy piękny widok na Giewont i Czerwone Wierchy,  które udało Nam się zdobyć latem.
Szybki posiłek, herbata i dalsza wędrówka, około 30 minut przyjemnego marszu do Murowańca. Całą drogę mogliśmy podziwiać piękne widoki na Tatry idąc w przyjemnym słońcu. W schronisku był przystanek na jedzonko, herbatkę i Adrian skusił się na grzańca, niestety ja z uwagi na przygotowania nie mogłam sobie pozwolić na ten luksus – choć w sumie, po artykule który przeczytałam na temat tego typu win w sumie nie jestem pewna, czy mam czego żałować 🙂
Schronisko Murowaniec to piękne miejsce, piękne widoki i smaczna szarlotka. Moim cichym marzeniem jest nocowanie tam w sezonie wakacyjnym – nie jest to droga zabawa, ale trudna z uwagi na oblężenie długo w przód.
Dalej niebieską trasą ruszyliśmy na Czarny Staw Gąsienicowy. Początek drogi był w miarę przyjemy, choć ścieżki dość wąskie i trzeba uważać by nie spaść w dolinę. Naprawdę należy mocno uważać i być rozważnym. Ale widoki są nie do opisania ! To jest coś pięknego – góry stały się moją kolejną pasją.
W drodze na CSG pogoda zaczęła się psuć, zrobiła nam na tyle psikusa, że w momencie pojawiły się ciemne chmury, wiatr oraz śnieg, a raczej dużo śniegu. W sumie było to emocjonujące przeżycie mimo, że widoki przysłoniły nam chmury i intensywny śnieg.
Tak właśnie Nas przywitał Czarny staw Gąsienicowy 🙂
Ps – te buty! hihihi ! Wielka stooopa na Stawie xD
Dalej wróciliśmy do Murowańca i stamtąd z powrotem na Przełęcz między Kopami i powrót wspaniałą żółtą trasą przez Dolinę Jaworzynki, widoki były Wspaniałe, choć na początku schodzenie okazało się trudne z uwagi na brak raków, a szlaki były wydeptane od turystów oraz narciarzy. Śnieg mocno ubity w niektórych miejscach. Tak więc postanowiliśmy trochę zjeżdżać na naszych czterech literach, przy czym mieliśmy ogromny ubaw.
Dalej już nam się schodziło bardzo przyjemnie i nie robiliśmy żadnych przerw.
Z każdym krokiem w dół, rozmawialiśmy o pięknie gór i o tym, że te emocje są Niesamowite.
Wspólnie uważamy, że góry są piękne w każdym sezonie i zdecydowanie wolimy je od morza.
Niedługo na moim kanale zobaczycie film z wyprawy oraz zaległy film z wypadu na Czerwone Wierchy, a także wpis z trasy ! Jestem tak podekscytowana, że muszę się z Wami tym dzielić !
Wiem,że buty i tak grają pierwsze skrzypce, a nie ja ! 😉 Świetne miejsca na super pamiątki jakim są zdjęcia – najlepszy możliwy sposób łapania chwil!
I koniec wyprawy w Kuźnicach z uśmiechem, dumą i niezapomnianymi emocjami. Jeżeli macie pytania apropo trasy to śmiało piszcie w komentarzach.
Ps – dziękuje drogi czytelniku, że tu jesteś !

ZOSTAW KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.