Moja przemiana – fitness i siłownia !

Tak ! Chciałam Wam zaprezentować moją zmianę na lepsze ! Miałam w swoim życiu okres kiedy zrezygnowałam z treningu i odpowiedniego odżywiania. To był czas Liceum i początki uczelni. Wtedy główne moje menu to fast-food i produkty wysoko przetworzone, a zamiast treningu wolałam iść na imprezę ze znajomymi. W tym czasie pracowałam i studiowałam, dlatego moja rozrywka to było spotykanie się ze znajomymi jako forma odstresowania. Cóż te dwa zdjęcia mówią same za siebie! Zdecydowanie teraz czuje się milion razy lepiej mimo, że jestem starsza wiekiem to młodsza sylwetką 😉

CZEMU PRZESTAŁAM ĆWICZYĆ ?

Okres Liceum to był czas nowych znajomych oraz wielu imprez 😉 Zwłaszcza druga połowa LO to Integracje, połowinki i sweet eighteen ! Później studia a tam znów integracja i imprezy studenckie no co poradzisz takie czasy ! ;D … Ale nie ukrywam, że wstydziłam się swojego ciała a zwłaszcza brzucha natomiast nie chciało mi się gotować ani trenować również z lenistwa! eihhh… najlepsze czasy przebimbałam z tym sadełkiem i NIE BOJĘ się tego stwierdzić z ciałem w słabej kondycji.

NA STUDIACH POWIEDZIAŁAM KONIEC !

O ile w ciuchach wyglądałam w miarę okej to w kostiumie było mi daleko do tego OKEJ(!) i bardzo się wstydziłam. Nie lubiłam ze znajomymi wychodzić na basen czy jechać nad jezioro ze względu na moją galaretkowatą skórę i tłuszczyk. Pewnego dnia wstałam i stwierdziłam: Roma co się z Tobą podziało zawsze byłaś aktywna fizycznie!!! Nawet jak nie miałam czasu na trening to chociaż biegałam po parku lub robiłam krótkie treningi z własnym ciałem w domu. I tak się zaczęło… kupiłam karnet na siłownie i wróciłam z tym że już od tamtej pory nie miałam żadnej przerwy! Wiele się zmieniło w moim życiu! Nie potrafiłabym zrezygnować z tego co robię teraz i z tego, że zdrowie na talerzu to dla mnie pierwszorzędna rzecz!

WSPACIE OD MOJEJ DRUGIEJ POŁÓWKI !

O ile mi się nie chciało wstawać na treningi, to mój chłopak a obecnie narzeczony ćwiczył regularnie trzy razy w tygodniu! Wspominając te czasu śmieje się, bo czasem bywało tak, że robiłam mu wyrzuty o treningi zamiast siedzieć ze mną! Oczywiście proponował mi bym poszła z nim ale w większości lenistwo wygrywało! Natomiast jak zaczęłam ćwiczyć to cieszył się, wspierał mnie i pomagał!

POCZĄTKI ZAWSZE CIĘŻKIE!

Najgorsze są początki, później się przyzwyczajasz i staje się to Twoją codziennością jak jedzenie i picie. Ciężko mi było rano wstawać ponieważ w okresie uczelni pracowałam, więc praca i szkoła dawały się we znaki. Do tego doszedł trening jako forma rozrywki 😉 I o ile w pierwszych fazach mojego trenowania na siłowni było to dla mnie karą, o tyle później stało się obsesją! Ta obsesja też nie była do końca dobra, ale i tak to lepsze niż rozrywka w stylu imprez ze znajomymi czy wychodzenie „coś zjeść” z koleżankami np. do „Maka” czy na pizze! Teraz mam to wszystko wypośrodkowane i przede wszystkim mam racjonalne oraz świadome podejście do treningu jak i diety (słowo którego NIE LUBIĘ ! Zdrowe odżywianie to jest odpowiednie określenie).

MOJA RADA !

Kochani jeśli jeszcze nie zaczęliście to nie ma żadnego powodu abyście nie mogli zrobić tego już! Nie macie na co czekać! Czuć się dobrze w swoim ciele to prawdziwa ulga dla duszy! Możecie naprawdę wiele zmienić, ale musicie uwierzyć i przetrzymać najgorszy moment czyli początkowy okres! Jeśli chcecie mojej pomocy piszcie śmiało ! Ten blog jest też po to, aby pokazać że naprawdę można to zrobić ! 😉

JAK ZACZĄĆ ?

Kupić karnet na siłownie! Później już tylko zaplanować dni w których możecie ćwiczyć. W kalendarzu zaznaczyć co i kiedy robisz oraz zaopatrzyć się w wygodny strój. Jeśli nie znacie ćwiczeń możecie wiele znaleźć w internecie! Bądź poprosić trenera o rozpisanie treningu! i działać! A jeśli nie siłownia to fitness! Zapraszam do mnie na zajęcia podjedź to ewentualnie Ci coś podpowiem 😉 Możecie znaleźć mnie w FitFabric wszystko jest w zakładce grafik 😉

Wiem, to wszystko wymaga czasu i wyrzeczeń ale WARTO!!!

 

 

ZOSTAW KOMENTARZ