Nadal nie chudniesz? Przeczytaj, może to jest powodem!

Celem mojego wpisu jest przeanalizowanie małych błędów, które powodują spore szkody w trakcie drogi po upragnioną sylwetkę, bądź pozbycie się kilogramów. Czasem robimy pewne rzeczy kompletnie nieświadomie. Nie wyłapujemy tego, że to w ogóle robimy!

Więc jeśli masz problem z tym co widnieje w tytule mojego wpisu to zapraszam dalej – może coś z tych rzeczy akurat Tobie się przyda.


Często jesz przed komputerem, laptopem lub TV?!

Spożywanie posiłku oglądając ulubiony serial, przeglądając google lub scrollując instagram, facebook cokolwiek? yyy jep! Nie jest to dobrym pomysłem – wręcz przeciwnie! Jeśli skupiasz się na spożywaniu posiłku oraz na przeżuwaniu, delektowaniu się nim, wówczas jesz wolniej i ma to ogromne znaczenie w przypadku odchudzania. A dlaczego? Wolniejsze spożywanie pokarmu powoduje, że do naszego „orzeszka” czyt. mózgu dociera informacja o sytości, dzięki temu nie chwycisz po dokładkę i przestajesz jeść dalej i dalej. Mamy wówczas świadomość ile jemy, oraz co jemy i czy nam to smakuje. Dodatkowy bonus to wolniejsze jedzenie sprawia, że czujemy się po posiłku znaczenie lepiej.


Jesz mało, za mało?!

Jak długo wytrzymasz na diecie, gdzie ciągle towarzyszy Ci uczucie głodu, co za tym idzie? Ciągłe poddenerwowanie, osłabienie i całościowy brak energii, ochoty na cokolwiek – a już na pewno nie na sport lub jakąkolwiek aktywność fizyczną, czy prace. Niestety nadal słyszę o spożywaniu małych ilości kalorii, ogromnego deficytu, czy głodówki. To się nigdy nie udaje – bo to nie ma prawa się udać! Kończy się na wyrzutach sumienia za jedzenie i zaburzeniach odżywiania – np. jesz napadami 3 godziny wszystko co masz pod nosem, potem nic i znów to samo. Niektóre osoby mają podobnie podczas stresu.

Jesz posiłki, które Ci nie smakują?!

Jeśli od samego startu zmieniasz swój jadłospis i totalnie rezygnujesz z rzeczy, które jadałeś dotychczas, odbierasz sobie przyjemność z jedzenia. To doprowadzi jedynie do tego, że zaczniesz oszukiwać siebie, albo zaczniesz po tygodniu lub dwóch rzucać się na poprzednie posiłki lub przyzwyczajenia objadając się pięciokrotnie. Twoje menu musi zawierać przede wszystkim rzeczy, które Ci smakują wyodrębniając najzdrowsze – małymi krokami dodając kolejne nowe produkty.


Nie jesz, a pijesz kalorie?!

Wiesz, że szklanka soku z pomarańczy to 100 kalorii?! Gdybyś zjadł te pomarańcze to ilość owocu z jakiej ten sok został zrobiony trudno byłoby przejeść, dodatkowa ważna kwestia to owoce zawierają błonnik pokarmowy, który w procesie odchudzania jest dosyć przydatny. Nadal też, często spotykam się z przypadkami kupowania soków 100% np. pomarańczy – cukier tylko z owoców, a finalnie okazuje się, że cukier jest jednak dodawany. Zresztą w trakcie redukcji wagi zaleca się opicie wody lub ziół ewentualnie gorzka herbata.

Dodatki do potraw? Mają znaczenie.

Sałateczka z kurczakiem brzmi zdrowo i niskokalorycznie, ale z dodatkiem oliwy, której nie odmierzasz potrafi dodać plus 250 kalorii do posiłku. Co finalnie nasze zapotrzebowanie na tłuszcz znacznie zwiększy. A warzywa na patelnie? Czasem możecie się z dziwić zerkając na skład, jak sporą ilość tłuszczy zawierają. Niektóre składy mrożonek posiadają w składzie dekstrozę, która jest niczym innym jak cukrem prostym, a jeśli masz zamiar pozbyć się kilku kg to ma znaczenie. Sosy pomidorowe z dodatkami, niektóre mają 10 g cukru na 100  gram. A możesz znaleźć takie które mają 3,3 gramy i już mamy sporą różnice w podaży cukrów. A najlepiej wybierać pomidory w puszce 😉


Alkohol?!

Przez cały tydzień pracujesz się zgodnie z planem, ale w sobotę krach trach bajabongo drinken. No i puste kalorie? Czy one się liczą? Ależ oczywiście, że tak. Oczywiście często przy „koholu” xd nie zwracamy uwagi na to co wkładamy do ust i proszę! Orzeszki, ciasteczka, kabanosiki i inne. Co daje nam w efekcie, że nasz plan jest totalnie zaburzony. Wiadomo człowiek nie wielbłąd napić się musi, no więc moje rady, aby poimprezować, a nie przytyć : pij cole zero, zamiast zwykłej, zrezygnuj z kolorowych drinków na rzecz czystej vódki, jedz białko i warzywa, pij wodę. A może kochasz wino? Ok, ale jeśli już masz imprezowy weekend to sięgaj po wytrawne wino z jak najniższą zawartością alkoholu (10%) bo przecież wiesz, że alkohol ma kalorie i cukier ma kalorie.

 

 

No więc dajcie znać jeśli ten wpis na coś Wam się przydał 😉

PS – drogi czytelniku, dziękuję ze tu jesteś ! <3

 

 

 

 

1 Komentarz

  • Magdalena Grzelak

    Ja niestety uwielbiam jeść na noc. Od rana nie jestem głodna więc nie jem i znowu napycham się na noc

ZOSTAW KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.