Przygotowania ślubne – SUKNIA !

SUKNIA ta jedyna i wymarzona


Ha! Ale to banalne. Ale tak jest każda marzy o pięknej sukni, w której zakocha się od pierwszego wejrzenia. A co jeśli zakochasz się w kilku i nie jesteś w stanie wybrać ?! No i tak właśnie miałam ja.

Warto się zastanowić jak chcesz wyglądać tego dnia? Słodko i dziewczęco, kobieco i kusząco, czy może chcesz być delikatna i stawiasz maksymalnie na prostotę. Ja chciałam być każdą, rustykalna, romantyczną i księżniczką. To sprawiło mi dużo kłopotów i wydanych w błoto pieniędzy. Ale zacznę płynnie i od początku.

Ile przed ślubem należy rozglądać się za suknią?


Podobno można rok przed, ale ja nie polecam w oparciu o własne doświadczenia. Po pierwsze ja zaczęłam szukać osiem miesięcy przed i uważam, że to było dużo za wcześnie! Tym bardziej, że słowa „Kobieta zmienną jest – idealnie wpasowują się w mój charakter”. Więc, gdybym mogła zmienić zdanie szukałabym 3-4 miesiące wcześniej, a nie osiem! Wówczas, gdy pojechałam po suknie z moją mamą, bo głównie z nią szukałam to wybrałyśmy w trzecim salonie i za namową ekspedientki zapłaciłyśmy zadatek 1000 zł. Suknia była ładna, ale już na drugi – trzeci dzień chciało mi się płakać i nachodziły mnie myśli „to był błąd” , „czemu dałam się tak namówić”. Kiedy pojechałam po weekendzie porozmawiać i przymierzyć ją- byłam pewna ! To nie to! Dłuższy okres czasu kombinowałam i prosiłam, czy mogę poszukać czegoś innego w tym salonie. Zgodzili się, ale tam kompletnie mi się nic nie podobało, rozumiecie to ?! No koszmar, stres i wyrzuty sumienia. Ten salon ma trzy swoje inne salony – i w jednym z nich spodobała mi się suknia! Ale salon zaczął mi robić ogromne problemy. SALONY mają główną nazwę tą samą natomiast jeden prowadzi córka, a dwa inne mama. Później kiedy tam przychodziłam rozmawiać próbując dojść do kompromisu, nie dało się. Kobiety przestały być miłe – wręcz były aroganckie. No więc, jeśli chciałam suknię od córki z salonu to musiałam zrezygnować z zaliczki w salonie mamy (1000 zł – tak wiem, że podpisałam umowę, ale bądźmy ludźmi to matka i córka). No więc wstępnie zapłaciłam tą zaliczkę (drugą) w salonie córki ( nie wiem po co to zrobiłam, ale kolejny raz mną tak zamotały emocje – na szczęście 200 zł nie 1000 zł ). Finalnie zrezygnowałam z dwóch sukni, bo miałam dosyć grymasów i problemów. Braku jakiegokolwiek zrozumienia. I czułam, że obie nie były tym czego szukałam – a może było za wcześnie na szukanie – nie wiem. Udało mi się odzyskać część zaliczki tej większej. Ale to też było wielkim SZCZĘŚCIEM. Zbieg okoliczności – koleżanka wybrała suknię w tym salonie i przepisałam na nią zadatek, a ona mi oddała większą część pieniędzy. Byłam szczęśliwa, że całość nie przepadła – bo te wszystkie okropne sytuacje sprawiły, że już mało brakowało i bym zrezygnowała z całości. Ale mogę Wam powiedzieć, że rozmawiałam z kilkoma koleżankami, które kupiły tam suknie i żałują. Uwaga ( przykład z życia ) tydzień przed weselem okazuje się, że oni dziewczynie chcą wcisnąć suknię której nie wybrała, czujecie to ? Dopiero jak postraszyła, że poda ich do gazet i telewizji tą sprawę, to suknia się znalazła. Kolejna 3 dni przed weselem okazuje się, że finalne poprawki nie zrobione – i odbierała suknie dzień przed ślubem. Brak profesjonalizmu – kobiety, które tam pracują mają kompletnie gdzieś Twoje potrzeby – chcą sprzedać i mieć prowizję. Wiem, że to jest ich praca, ale bądźmy ludźmi- tymbardziej, że to ważny dzień w życiu kobiety. Uważajcie, bo często tak jest w salonach – słyszałam kilka smutnych historii.  Czytajcie umowy,  a najlepiej pisać maile i tak ustalać – by mieć coś czarno na białym. Absolutnie nie twierdzę też, że to wszystko ich wina, ponieważ ja podpisałam umowę i ja pojechałam tak wcześnie po suknie i dałam się omamić widokiem siebie w sukni, natomiast ten salon zachowywał się nie fair. Ale zapraszam dalej … potem było już tylko szcześliwie.

 


UDAŁO SIĘ I TRAFIŁAM NA MÓJ IDEAŁ !

Salon sukien ślubnych MADONNA w Łodzi – i nikt mi nie płaci za ten post, to nie jest post sponsorowany. Szczerze WAM POLECAM! Ludzie, którzy tam pracują to profesjonaliści, a nawet właściciel jest szalenie przemiły.


No więc, zupełnie przypadkiem weszłam, akurat wybrałam się z mamą, tatą i siostrą na rozglądanie się po salonach. Jakoś nigdy nie wchodziłam tam – z góry twierdziłam, że z pewnością nic nie znajdę dla siebie. A co najlepsze zwiedziłam wszystkie inne salony w Łodzi i okolicy, a ten nie.


No wiec, weszłam i zobaczyłam od razu suknię, która była inna niż wszystkie. Wzięłam ją i dwie inne …

Wszyscy, jak zobaczyli co wybrałam mówili – ta nie, ale … ani oni, ani ja jeszcze nie wiedzieli jak będzie wyglądać. Mówili – Co to jest ? Podoba Ci się ? – tak chcę zobaczyć. No i przymierzyłam – to było to ! Czułam się idealnie. Wreszcie coś co mi pasuje, w czym czułam się idealnie. Do mojej urody – do mojej osoby – do mnie. Czemu tak mówię ? Bo uwierzcie, że praktycznie w każdej czegoś brakowało. Nigdy nie myślałam, że taką suknie wybiorę ( moi znajomi też nie, hihi ). Każdy myślał – to będzie rybka, coś dopasowanego- otóż nie, w takich czułam się najgorzej. Takie kompletnie do mojej sylwetki sportowej nie pasowały – w moich oczach i w zasadzie Pań z salonu też. Oczywiście rozumiem – o gustach się nie rozmawia, każdemu podoba się coś innego, ale komplementów w trakcie się nasłuchałam. Do dziś często słyszę pozytywne opinie od ludzi, którzy wcale nie muszą być dla mnie mili i nie muszą prawić mi komplementów. Była bardzo strojna – ale wpasowała się we mnie – mój temperament i osobowość. Ani przez chwilę nie żałowałam wyboru sukni ślubnej. Patrzę na foty i myślę woooow ! Nie odbierzcie tego zarozumiale ( nie jestem z tych co myślą o sobie – mam najlepsze / jestem najlepsza ) chociaż ta suknia sprawiła, że czułam się wyjątkowo. I pamiętajcie to Wy nosicie suknie, a nie ona WAS.

Obsługa w salonie – to naprawdę super kobiety, do mnie przemówiły. Były bardzo miłe i odpowiadały nawet na najgłupsze pytania. Mogłam przyjeżdżać i doradzać się co do butów, czy innych dodatków. Pożegnały mnie bardzo miło i wspominam je bardzo ciepło. Cieszę się, że udało mi się trafić na osoby, które do niczego mnie nie namawiały – słuchały i pomagały. Przynajmniej team, który mnie obsługiwał był rewelacyjny i cierpliwy. Mam nadzieję, że o podejście się nigdy nie zmieni w tym salonie.

 


Młody sukni nie widział!

Tak! Zobaczył dopiero na błogosławieństwie i powiedział – właśnie w takiej chciałem Cie widzieć ! Uff… kamień z serca. Przesądy przed przygotowaniami ślubnymi nie dawały mi żyć – serio. Rzygać mi się chciało jak słuchałam wymysłów. Okej są zasady/przesądy są trochę fun’em, natomiast wymysły tak żenujące, że słów brakowało. I co chwilę, gdy słucham tych bzdur to chce mi się śmiać. Przesądy są pogańskie, wiec my jako katolicy kompletnie nie powinniśmy w to wierzyć. Adrian nie widział sukni – bo chciałam, by miał niespodziankę. ot co. Do reszty się nie stosowałam, a jeśli tak to przez przypadek ;P

 

Na co warto zwracać uwagę przy wyborze.

  • W mojej opinii, warto kierować się też miejscem gdzie odbywa się przyjęcie. Konkretnie w jakim klimacie jest Twoja impreza. Fajnie jak całość jest spójna.
  • Osobowość – musisz czuć się w niej dobrze – zakładasz i czujesz się magicznie
  • Sylwetka – tutaj nie zrozumcie mnie źle – nie każda z Nas ma 90-60 -90 więc pamiętaj ona musi być dobrze dopasowana
  • Myslę, że budżet też jest ważny. Suknie są od tysiąca do … i tu chyba nie ma granic. Do tego dochodzą buty, welon, biżuteria itp (pamiętajcie o tym)

 


To wszystko co chciałam Wam przekazać – natomiast niedługo opisze Wam inne elementy ślubne i weselne. Mam Wam wiele ciekawostek do przekazania o których z reguły się nie mówi 😉

 

Poniżej zdjęcie i link do salonu, który polecam http://www.madonna.pl/

2 komentarze

  • Ania

    Pięknie napisane ❤️❤️❤️Cudowna suknia i Panna Młoda 😘

  • Pauls

    Kiedyś jako mała dziewczynka namiętnie oglądałam Kopciuszka, teraz tego Kopciuszka zobaczyłam na żywo 🙂 uwielbiam jak ktoś ma swoje zdanie(chodź w dzisiejszych czasach jest takich osób coraz mniej) i nie nastawia się na trendy modowe, bo nie każdy kopciuszek może wystąpić w sukience księżniczki, bo nie każdemu pasuje:)

ZOSTAW KOMENTARZ