Zabieg kwasami – wykonaj w domu.

 

 

 

Ja tę możliwość poznałam rok temu, przez koleżankę, a następnie poszperałam na blogach i vlogach – zainwestowałam w preparaty i absolutnie NIE żałuje. Wam też polecam, oczywiście nikogo nie namawiam, natomiast bezproblemowo, bezpiecznie możecie zrobić w domu, zaoszczędzając przy tym bardzo dużo. Cena preparatów to okolice 150 zł, ja już zrobiłam z tego 15 zabiegów i nadal mam te produkty choć powoli mi się kończy kwas oraz zmieniłam serum. Dla porównania ceny w salonach wahają się miedzy 120-150 zł przynajmniej ja z takimi się spotkałam. Więc różnica jest kolosalna. Natomiast nie jestem dermatologiem oceniam tylko reakcje mojej skóry i moje własne doświadczenia.

 

 


Jaki kwas użyłam i w co należy się zaopatrzyć.

 

No więc, ja używam produktów jednej firmy – Bielenda. Jest to pierwszy kwas, który wykonałam w domowych warunkach i nadal mi się nie skończył, więc stosuje go do dziś, choć powoli przymierzam się do kupna innego. Jeśli chodzi o nazwę mojego jest to 40 % kwas salicylowy + kwas azelainowy + kwas migdałowy + kwas mlekowy. Przeznaczony do skóry 20+. Przeznaczenie tego kwasu to : cera mieszana, tłusta ze skłonnościami do zmian trądzikowych. Powiem Wam, że stosowałam go już zeszłej zimy i teraz do niego wróciłam, moja skóra bardzo się poprawiła. Jest dużo gładsza, jaśniejsza i makijaż o wiele lepiej się trzyma, niż wcześniej – czytaj strefa T nie świeci się po 30 minutach od nałożenia makijażu. To co będzie jeszcze niezbędne to spray przygotowujący do zabiegu – u mnie Bielenda Pre Peel Spray, ten produkt ma za zadanie przygotować skórę do złuszczania oraz odtłuszczenie skóry (jego zapach jest bardzo mocny i ciężki). Potrzebny jest również neutralizator działania kwasów (co by nam buzi nie wypaliło) u mnie także Bielenda. Dodatkowo tonik o jakimś przyjemnym składzie u mnie Green Pharmacy 3in1 rumiankowy , serum do twarzy np. z Bielendy 3 % witaminą i maseczka nawilżająca – u mnie np. z algami z Bielenda.

 


Jak wygląda zabieg?

 

Oczywiście na oczyszczoną buzię nakładamy tonik, by po kontakcie z woda skóra wróciła do swojego naturalnego ph. Po tym smarujemy ewentualne zaczerwienienia, okolice ust i dziurek w nosie wazeliną lub maścią z arniki, następnie nakładamy na płatek kosmetyczny spray przygotowujący. Po tym sięgamy po pędzelek np. do nakładania maseczek – koniecznie z syntetycznego włosia, u mnie sephora typ języczkowy (choć w teorii jego przeznaczenie jest do podkładu). Ja nakładałam kwas pipetą bezpośrednio na pędzelek i smarowałam twarz oraz linie żuchwy. Początkowo trzymałam kwas do pierwszych oznak pieczenia, około 3 minuty – dla porównania teraz to 10 minut. Ponieważ trzeba przyzwyczaić skórę, i lepiej trzymać krócej niż poparzyć buzię. Dalej na płatki kosmetyczne nakładam neutralizator kwasów i dokładnie wycieram buzie kilka razy, aż poczuję że kwas został usunięty – opcjonalnie możecie umyć buzię letnią wodą i po tym znów zastosować tonik. Dalej nakładamy serum i na to maskę nawilżającą. Ja stosuje wszystko z jednej firmy, bo stresuje się, że coś wejdzie z reakcją z czymś i będę żałować. Choć skończyło mi się to serum z witaminą C i stosuje night repair z Estee Lauder. Dalej po 15-30 minutach zmywamy maskę i nakładamy krem z filtrem np. 30 UV. Więc tak wygląda zabieg i pamiętaj, że musisz mieć wszystkie elementy kosmetyczne, by zabieg nie zrobił Ci krzywdy. Jeśli chodzi o serum do twarzy to nie jest to niezbędny element, nie musicie go stosować.

 

 


 

 

Ten zabieg również mogą stosować mężczyźni oraz kobiety dojrzałe. Musimy tylko wybrać odpowiedni dla siebie kwas. W serii BIELENDA Professional jest ich więcej, tak samo jak masek nawilżających, czy serum. Z tego co się orientuje to również ZIAJA produkuje tego typu produkty. Natomiast ja nie stosowałam, więc nie wypowiem się. Proponuje Wam prześledzić temat w mediach społecznościowych. Dajcie znać czy wykonujecie kwasy w warunkach domowych, jeśli tak to jaki kwas, i czy w podobny sposób ? Może macie jakieś lepsze sposoby na kwasy ?

 

 

 

 

 

 

ZOSTAW KOMENTARZ